Komendant oszczędza, oni go pałą PDF Drukuj Email

 

Mazowieckich policjantów odcięto od telefonów i kopiarek. Zredukowano liczbę aut. Podekscytowani czekają na kolejne cięcia


Wkwietniu w blisko 40 proc. aparatów zlikwidowano wyjście na miasto. - Pomysł komendy wojewódzkiej - opowiadają funkcjonariusze. - Efekt jest taki, że do kolegi z pokoju obok się dodzwonię, ale do świadka już nie.
Teraz przyszedł czas na drukarki. - Przyszli i zabrali - opowiadają nasi rozmówcy. -Na kilkunastu zostały nam jeden telefon i jedna drukarka. Ustawiamy się wk olejkach, bo przecież te telefony, które musimy wykonać, itak wykonamy. Dokumenty i tak wydrukujemy. Za pomysłami, na które skarżą się policjanci, stoi Tomasz Kowalczyk, zastępca komendanta wojewódzkiego ds. logistyki. Uważa, że decyzje nie wpłynęły na mobilność funkcjonariuszy. - Wkażdym wydziale są telefony z wyjściem na miasto. U naczelnika, jego zastępców, w sekretariacie. Każdy szeregowy policjant może skorzystać z telefonu np. swojego szefa. Od momentu likwidacji wyjść na zewnątrz zaoszczędziliśmy ponad 360 tys. zł -podkreśla komendant.
Dodaje, że podobnie jest z drukarkami. - Do niedawna wcałej komendzie mieliśmy aż 1,5 tys. drukarek. Ito 300 różnych rodzajów. Wszystkie od rana były wstanie czuwania, pobierały prąd. Chodziło oto, by to skumulować, zostawić ich o wiele mniej, za to najnowocześniejsze i najoszczędniejsze -mówi.
Tomasz Kowalczyk zapewnia, że szuka oszczędności nie ze względu na trudną sytuację finansową komendy. -Nasz obecny budżet jest porównywalny z tym sprzed roku - mówi. -Tu chodzi o rozsądne gospodarowanie. Nasi ludzie mają wszystko, czego potrzeba. A okazało się, że można to zrobić mniejszym kosztem.
Funkcjonariusze: -Przecież gabinety naczelnika ijego zastępców to nie centrale telefoniczne. Oni o15.30 zamykają interes. A drukarki? Jest sieciowa u naczelnika, do której ustawia się ogonek.
- W policji wszystko kręci się wokół kasy - mówi „Gazecie“jeden z wysoko postawionych policjantów. - Każda odprawa, na każdym szczeblu zaczyna się od tego, ile zaoszczędziliśmy i gdzie jeszcze można coś obciąć.
Faktycznie, komenda mazowiecka ma jeszcze kilka pomysłów na oszczędności:(3)komórki dzielnicowych (policjanci: -Komendant wspomniał, że limit na nich wynosi 10zł. Potem dzielnicowi płacą z własnej kieszeni);(3) zarządzenie dotyczące liczników prądu iwody; wkażdej jednostce trzeba spisywać wpiątek po południu i w poniedziałek rano liczniki prądu iwody (policjanci: -Chyba po to, żeby było wiadomo, ile razy wciągu weekendu poszliśmy do ubikacji); (3)wszystkie wyprodukowane przed 2001 rokiem samochody są wycofywane z użytku (policjanci:-Samochód to paliwo, naprawy, części. Po co płacić za to wszystko, lepiej zlikwidować przyczynę wydatków).
Komendant Kowalczyk: - Limity na telefony dzielnicowych faktycznie wynoszą 10zł. Chodziło oto, żeby to mieszkańcy mieli kontakt z dzielnicowym. Co do samochodów, to nie chodzi o to, by wdanej jednostce jeździła nieograniczona liczba wozów, ale tylko tyle, ile faktycznie wynika z potrzeb służby.
Apo co spisywanie liczników? -Pomiędzy jednostkami tej samej wielkości są spore różnice w zużyciu prądu iwody. Chcemy wyjaśnić, skąd one wynikają. Wten sposób wiemy, jak wygląda zużycie mediów, ibędziemy mogli podjąć działania korygujące -mówi Kowalczyk.
- Dzwonimy z prywatnych telefonów, pracujemy na własnych laptopach. Woda do picia? Zazwyczaj brak. Papier toaletowy? Jak sobie przyniesiesz - zaznaczają policjanci.
Policjanci rewanżują się Tomaszowi Kowalczykowi (logistyką w komendzie wojewódzkiej zajmuje się od stycznia) już czterema nominacjami do Złotej Pały. To „nagroda“przyznawana za absurdalne -wich odczuciu -działania przełożonych. Nominacje mogą składać tylko zalogowani na Internetowym Forum Policyjnym. Doceniono np. pomysł oddania należących do policji budynków i przeniesienia działających tam posterunków do użyczonych pokoi wu rzędach gmin i kontrolę w komisariacie położonym na terenie... województwa łódzkiego.

Gazeta Wyborcza | 30.8.2010 | rubryka: Kraj | strona: 8 | autor: MILENA ORŁOWSKA

 
©2010 Powered by Minicity.it